Dotrzeć do nastolatków
JAK DOTRZEĆ DO NASTOLATKÓW?

Jako mama dorastającej córki obserwuję nie tylko sposób w jaki się rozwija, ale także jak rozwijają się jej koleżanki.
Z wielkim smutkiem zauważam, że część z nich to dziewczynki zamknięte w sobie, zakompleksione, niejednokrotnie tnące się w ukryciu przed rodzicami… Dla osób niewtajemniczonych, nie jest to cięcie żeby się zabić, tylko porobić sobie kilka blizn, (bo to teraz trendy,) ale wg mnie, aby poczuć cokolwiek…
Pandemia, separacja od rówieśników, przeniesienie życia do sieci to zabójstwo dla dotyku, dla relacji. Szczególnie w wieku nastoletnim, gdzie dziecko chce być z rówieśnikami, a często już nie potrafi.
Jeśli więc jesteś rodzicem dziecka, które siedzi zamknięte w pokoju, unika dotyku, wstydzi się swojego ciała, mimo że wcześniej biegało w domu na golasa, to w Twojej głowie powinna zapalić się lampka ostrzegawcza…
Nie można oczywiście rzucić się na dziecko, żeby je tak po prostu przytulić, bo tym bardziej ucieknie i zamknie się w sobie, ale są sposoby, aby ten dotyk z powrotem oswoić.
Znajdź się czas, aby być z dzieckiem, posłuchaj go, zainteresuj się jego pasjami, nawet jeśli ich nie podzielasz! Wysłuchaj z zainteresowaniem.
Zorganizujcie jakiś wypad. Nie jeden na jeden, tylko z kimś znajomym i to na początek najlepiej jednym, bo w trójkach zazwyczaj wszystko się psuje, szczególnie kiedy młodzi nie potrafią już nawiązywać relacji. Może paintball, tor przeszkód na wodzie, które coraz częściej pojawiają się na kąpieliskach czy rolerecoster. Jeśli wiesz, że dziecko nie lubi takich mocnych doznań, to może zaproponuj farmę alpak lub kajaki. Nie narzucaj, może niech samo coś wymyśli.
Pamiętaj, że najważniejsze jest wyczucie, bo nie wszyscy są na dotyk gotowi, każdy odbiera go w inny sposób. Myślę, że będąc blisko swojego dziecka, czujesz gdzie są jego granice. Dlatego nigdy ich nie przekraczaj, jednak stopniowo, najdelikatniej, jak potrafisz staraj się ich dotykać, a dziecko będzie stopniowo otwierało się coraz bardziej.
To będzie początek powrotu do normalnego dotyku. Takie wspólne doświadczenia zmieniają biochemię mózgu, budzą uśpione hormony szczęścia.
Jeśli dziecko ma długie włosy, zaproponuj, że je uczeszesz. Może niech uczeszę ciebie, niech zrobi ci ekstremalną fryzurę natapiruje, wepnie spinki, śmiejcie się razem.
Udając poważnego doktora sprawdź czy po powrocie z łąki czy z lasu nie ma na ciele kleszczy, dotykaj, zaglądaj pod pachy, rozgarniaj włosy i szukaj z czułością. Być może za jakiś czas, codziennie będzie chciał przychodzić, żeby poszukać mu kleszczy…
Nie wstydź się swojego ciała i lataj przy dziecku w gaciach. Niech widok ciała, które być może nie wygląda jak na okładce Vogue l, będzie dla dziecka normą.
Rysujcie sobie na plecach pisakami zmywalnymi tatuaże. Tę formy kontaktu wymyślił mój mąż i to był strzał w dziesiątkę. Dziecko rysuje najczęściej to, co ma w sercu. Robią więc sobie na plecach lub nogach arcydzieła i potem śmieją się gdy nie zeszło, a poszli na basen.
Maluj córce paznokcie, masuje stopy – jeśli lubi.
Biegajcie czasem na zakupy, przymierzajcie ciuchy…
Niech dotyk stanie się królem waszego domu bo wtedy wszystko się zmienia. Początkowo nieśmiały, może stać się rytuałem codzienności. Dziecko będzie się lepiej rozwijać, będziecie w ten sposób budować więź. Wasze dzieci będą wchodzić z czasem w związki, będą być może kiedyś rodzicami. Teraz jest czas, aby umiały się w tej roli odnaleźć – dawać dotyk i czerpać z niego przyjemność.
Do następnego razu – Natalia
